Efekt murowany

Jest jednym z moich ulubionych materiałów dekoratorskich. Najlepiej, gdy jest stara, nierówna, pokryta znakami czasu. Kochają ją wszystkie style, akceptują najróżniejsze pomieszczenia. Odpowiednio podświetlona cieszy oko, tworząc we wnętrzu niepowtarzalny klimat. Cegła – dobrze wszystkim znana, od wieków wykorzystywana w dekoracji wnętrz – nic nowego, a nadal na topie.

Cegła w swoim klasycznym, rudawym wydaniu lubi towarzystwo większości kolorów, chociaż moim zdaniem najpiękniej prezentuje się przy bieli.  Z kolei pomalowana na biało, stworzy zgrany duet ze ścianą lub meblami o mocniejszej barwie. W każdym przypadku musi się wyróżniać, bo jest gwiazdą. Nie zniesie konkurencji, dlatego należy powstrzymać się od dodatkowego umajania pomieszczeń, w których rządzi. Jak każda gwiazda, lubi ogrzać się w świetle reflektorów. Warto więc zapewnić jej odpowiednią oprawę w postaci punktów świetlnych znajdujących się w podłodze i na suficie tuż przy ścianie lub kinkietów rzucających światło zarówno do góry, jak i w dół. Efekt murowany.

Załóżmy, że chcemy ścianę z cegieł w domu mieć. Jest na to kilka sposobów. Pierwszy dotyczy szczęściarzy mieszkających w kamienicach. W tego typu budynkach tynki kryją prawdziwe cuda. Należy taki tynk skuć i pozbyć się luźnej zaprawy spomiędzy cegieł. Ścianę trzeba oczyścić i wygładzić a przed spoinowaniem jeszcze przetrzeć mokrą gąbką. Na koniec warto cegły polakierować, by zapobiec pyleniu się ściany. Najlepiej działać przy okazji większego remontu, bo bałagan jest niemiłosierny.

 

Drugi sposób również dotyczy oryginalnych cegieł. Jeżeli mamy ograniczony budżet warto rozejrzeć się za materiałem z rozbiórki starego domu, np. na allegro. Trochę zaoszczędzimy i zyskamy „rasowy” efekt. Takie cegły świetnie nadają się np. do budowy ścianek działowych. Jednak i w tym przypadku lekko nie będzie, bo ów materiał z odzysku również trzeba odpowiednio przygotować.

Kolejne rozwiązanie, doskonała alternatywa dla dwóch poprzednich, to ręcznie formowane płytki. Wyglądają dokładnie jak cegły i mają zaledwie 2 cm grubości, dzięki czemu nie zmniejszają pomieszczenia. Kładzie się je podobnie jak płytki ceramiczne, więc pan Henio-glazurnik z łatwością poradzi sobie z tym materiałem. Ja jestem fanką płytek firmy Vandersanden, ze względu na bogatą gamę kolorystyczną i świetną jakość. Przy okazji jednego z ostatnich projektów wykorzystałam je do wykończenia kominka (rezultat poniżej). Do tej realizacji wybrałam płytki w kolorze o nazwie Lithium. Melanż różnych odcieni szarości dodał prostemu kominkowi charakteru.

creta2

W tym przypadku istotne było zeszlifowanie płytek przyklejonych na rogach kominka, odpowiednio pod skosem. Dzięki temu z żadnej ze stron nie widzimy bocznej krawędzi płytki. Fachowiec nie podzielał mojej fascynacji tym zabiegiem, ponieważ znacząco wydłużył się czas jego pracy, ale na szczęście nie poddał się.

wow5

Bywa i tak, że niektórym zależy na szybkiej metamorfozie wnętrza, bez znamion rewolucji. W tym przypadku z pomocą przyjdzie oczywiście grafika komputerowa. Na rynku można znaleźć wiele tapet, czy fototapet. Jednak nie zawsze wzór daje realistyczny efekt. Warto trochę poszukać i znaleźć coś takiego, jak poniżej…

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s